O pasiece





Nasze początki
Na zakup dwóch pierwszych rodzin pozwoliliśmy sobie w roku 2022.
Wszystko było bardzo przemyślane: miejsce w ogrodzie, kolory. Nazwy pojawiły się podczas tzw. „burzy mózgów”, którą zrobiliśmy z dzieciakami.
I tak powstała nasza pierwsza mała pasieka „Zadupcza Pasieka”, bo znajduje się na Naszym ukochanym „Zadupiu”.
Rozbudowa pasieki
Obecnie pracujemy na kilkunastu ulach z czego tylko kilka ma swoje nazwy jak Gucio, Maja, Filip….. Inspiracją jest oczywiście nasza najbardziej znana polska pszczółka „Maja” :).
Pasieka rok rocznie się rozrasta co jest nieuniknione. Pszczółki same dążą do przetrwania i rozwoju rodzin.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia
Przyznajemy, że kiedy zaczynaliśmy swoją przygodę z pszczołami nasze zainteresowanie nimi nie było aż tak wielkie, jak jest teraz. Tak już mamy, że jak coś zaczynamy robić to oddajemy się temu bez reszty. Ta cecha jest zaletą, ale też wadą niekiedy.
Próbujemy również swoich sił w nietypowych i mało popularnych starych typach uli jak ul ludowy, pierwowzór naszych dzisiejszych uli korpusowych ojca Warre. Jest to ul bezramkowy snozowy gdzie dziewczynki …. robią co chcą 🙂
Pszczoły odpowiadają swoim rytmem i pracowitością, tworząc z nami harmonijny zespół. Nasza współpraca jest naprawdę wyjątkowa - ja dbam o ule i warunki, Kinga dba o porządek i wiedzę, a one skupiają się na zbieraniu nektaru i produkcji miodu. To naturalne partnerstwo, które przynosi radość i satysfakcję.
Bawcie się z nami, zdobywajcie wiedzę i kupujcie naturalne produkty.
Wasze zadowolenie i brzuszki pełne miodku to dla nas ogromny powód do radości.
P.s. .....I moze wtedy Kinia nie będzie krzyczała, jak przywiozę kolejny ul :))) bo to przecież dla dobra wszystkich Nas :)





